Jeśli będziecie w Krakowie, idźcie do Europeum!

przed Spichlerzem - Europeum
przed Spichlerzem - Europeum wlasne
Świetna wystawa w nowym oddziale krakowskiego Muzeum Narodowego. W malowniczym XVII-wiecznym Spichlerzu, przemianowanym na Europeum, oglądać można należące do Muzeum zbiory malarstwa zachodnioeuropejskiego.

Polacy, zwani niestety czasem sami przez siebie, zaściankiem Europy, od wieków podróżowali po Europie Zachodniej. Kształcili się tam, zdobywali doświadczenia, nawiązywali kontakty. Czasem do wyjazdu zmuszała ich sytuacja polityczna. Jan Kochanowski kilka razy jeździł do Włoch, zwiedził Francję, często też pewnie bywał w Niemczech. Szukał inspiracji. Adam Mickiewicz poznał Niemcy i Szwajcarię, by ostatecznie - po powstawniu listopadowym - na 20 lat pozostać w Paryżu (zmarł w Turcji, w Stambule). W Europie znani byli Fryderyk Chopin, Cyprian Kamil Norwid, Józef Mehoffer, Jacek Malczewski i wielu wielu innych. Ale na Zachód jeździli nie tylko artyści. Także politycy, dyplomaci, wojskowi, szlachta, mieszczanie. Polacy stale widoczni byli na europejskich szlakach. Gdyby było inaczej, Rembrandt nie namalowałby "Polskiego jeźdźca", przedstawiającego naszego lisowczyka. Nie namalowałby "Szlachcica polskiego", na którym być może oglądamy wnuka Mikołaja Reja - Andrzeja (żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku polityka i dyplomatę, który bywał na holenderskim i duńskim dworze).

Nasi artyści zasilali skarbnicę europejskiej sztuki, tworząc tę sztukę, ale też często stając się jej elementem. Na wystawie Europeum możemy obejrzeć np. "Śmierć Fryderyka Chopina", namalowaną ok. roku 1885 przez Felixa-Josepha Barriasa czy rzeźbę "Głowa umierającego Adama Mickiewicza" dłuta Antoine'a Augustina Preaulta.

Politycy, dyplomaci i bogate mieszczaństwo zachodnioeuropejską sztukę kupowli, a czasem także służyli jej jako motyw. Jest na wystawie Europeum osobna sala poświęcona wizerunkom Polaków widzianym i odmalowanym lub wyrzeźbionym przez zachodnioeuropejskich artystów. Oprócz tych wspomnianych wyżej, można obejrzeć w niej obejrzeć m.in. wspaniały portret Izabeli z Flemingów Czartoryskiej (Alexander Roslin), Stanisława Augusta Poniatowskiego, księcia Józefa Poniatowskiego, Zygmunta Krasińskiego czy Tadeusza Kościuszki.

Przez wieki polski dwór królewski, polskie rodziny artystokratyczne, polskie mieszczaństwo były mecenasami sztuki - tak, często zlecały prace bądź zatrudniały wręcz twórców z zachodniej Europy. Warto przy okazji Europeum przypomnieć sobie, że to u nas właśnie znaleźli stałą pracę i dom wybitni artyści, tacy jak Baciarelli, Canaletto, Norblin. Warto sprawdzić, jak wiele świetnych obrazów i rzeźb wybitnych artystów w Polsce zostało zgromadzonych. Te dzieła sztuki są dziś w Muzeum Narodowym w Krakowie i po raz pierwsze w tak szerokim zakresie pokazane zostały publiczności. Oglądanie ich to prawdziwa uczta dla ducha.

Europeum to wystawa niewielka ale bardzo ciekawa, inspirująca i dająca wyobrażenie o roli Polaków w Europie, a także znaczeniu Europy Zachodniej w życiu Polaków. To 8 wieków malarstwa i rzeźby zachodnioeuropejskiej (od XII do XX wieku - choć tego XX wieku jest najmniej).

Dominują tu pewne tematy - mitologia, Biblia (ukrzyżowanie, pieta, ucieczka do Egiptu), sceny z życia codziennego, natura, portrety Europejczyków, Jest trochę (mało) martwej natury. Ale nie będę porywać się na pisanie katalogu, wymienię po prostu to, co zrobiło na mnie największe wrażenie.

1. "Portret Michała Bogorii Skotnickiego" z początku XIX wieku. Autor Francois-Xavier Fabre w niesamowity sposób uchwycił na tym romantycznym portrecie światło. Zwróćcie uwagę na to, jak misternie namalowana jest jego biała jedwabna apaszka. Widać dokładnie fakturę materiału.

2. "Zawiść" ("Invidia"). Giusto Le Court wyrzeźbił w XVII wieku ten grzech jako starą paskudną babę z pustymi oczami, wężami na głowie i obwisłym biustem. Niezwykle sugestywne dzieło, od którego nie można oderwać oczu.


3. "Portret kobiety w kapeluszu z woalką" z XX wieku (ok. 1916) - właściwie wcale nie portret a rzeźba w alabastrze nieznanego twórcy. Niezwykle misternie wykonana, fantastyczna. Z motywem maku, zaskakującym, przy piersi i pod słomkowym kapeluszem.

4. "Kazanie św. Jana Chrzciciela" Pietera Brueghela z początku XVII wieku. Wiadomo. Niesamowita jest kolorystyka (dużo czerwieni w stosunku do innych twórców epoki) Brueghela i bajkowość jego odwzorowań zwykłych i mniej zwykłych scen z życia.


5. Obrazy Alessandro Magnasco - "Pustelnicy" i "Praczki i drwale" - pokazują jak marny jest człowiek wobec potęgi przyrody. Natura na osiemnastowiecznych płótnach tego malarza jest monumentalna, zjawiskowa, tajemnicza, emanuje magiczną siłą. Człowiek jest w niej tylko wymiętym listkiem.


6. "Maria Magdalena czytająca" - nie jest znany autor tego obrazu z II poł. XVI wieku, powstałego w Brugii (Belgia). Przedstawia biblijną postać prawdopodobnie w chwili jej wielkiej przemiany... Można zadumać się przy nim na dłużej.

7. Obrazy Gaspara Dizianiego da Belluno - m.in. "Lot z córkami". Wpaniałe osiemnastowieczne malarstwo biblijne. Kunsztowne.


8. "Trzej filozofowie" Bernarda Strozziego. XVII wiek. Warto przyjrzeć się wizerunkom przedstawicieli tego zapomnianego już dziś zawodu (czy słusznie zapomnianego?).

9. I mój ulubieniec: Paul Emile Machault i jego rzeźba "Don Kichot". Przyjrzyjcie się sami:


Na wystawie jest niewiele obrazów kobiet. Warto jednak odnaleźć te, które wyszły spod pędzla np. Lavinii Fontany czy Amelii Ambron.

I warto przed wystawą poczytać trochę o osobie, która ją zorganizowała - Zofii Gołubiew, dyrektorce Muzeum Narodowego w Krakowie. Kilka miesięcy temu świetny wywiad znalazłam w Wysokich Obcasach: Wywiad z Zofia Golubiew

Dobrego poniedziałku!
Trwa ładowanie komentarzy...